Czym właściwie jest upcykling?
Czym różni się od recyklingu i czy używanie tych słów zamiennie ma sens?
A przede wszystkim – co ma upcykling do szycia i działalności POSHYTE?
Nie tylko odpowiem na te pytanie, ale też pokażę Wam jak wyglądają nasze tytułowe torebki z upcyklingu. 

UP czy RE cykling?

Gdy siedzi się już trochę w tematyce, to różnica wydaje się oczywista. Jednak podobieństwo tych dwóch słów i nieustanne używanie ich w kontekście działań i produktów „ekologicznych” sprawia, że różnica się zaciera, a Ty, jako konsument, zaczynasz mieć najzwyczajniej dość tego ekobełkotu. Dlatego wyjaśniam:

Recykling to proces odzyskania surowca ze zużytych przedmiotów i ponowne wprowadzenie go do obiegu, a upcykling to ponowne wykorzystanie surowca lub przedmiotu, by stworzyć z niego coś nowego.
W definicjach często podkreśla się, że ten nowy przedmiot powinien mieć większą wartość niż wykorzystane do jego stworzenia surowce. Zwykle wartość ta wynika z kreatywnego wykorzystania surowców, nadawania przedmiotom nowych form i funkcji. 

Ubrania, torebki, przedmioty z recyklingu

A jak odnosi się ta różnica do tekstyliów?
W sieciówkach już od dłuższego czasu można kupić ubrania z recyklingu np. reklamowane swego czasu dość szumnie płaszcze z plastikowych butelek. Na czym to polega?
Butelki poddawane są normalnemu procesowi odzyskiwania surowca, jednak potem zamiast nowej butelki powstają plastikowe włókna, a z nich tkaniny, z których szyte są te płaszcze. 

Takiemu procesowi można poddać też poliester ze zużytych ciuchów. Tu proces wygląda podobnie. Stare ubrania przetwarzane są w surowiec/włókno, z którego powstaje tkanina, a dopiero później szyje się nowy ciuch. 

Recyklingowi mogą być poddawane również materiały naturalne np. wełna. Stare wełniane ubrania są poddawane procesom mającym na celu ponowne odzyskanie surowca, z którego powstały. Z niego tworzone są znów wełniane przędze, z nich tkaniny, a potem gotowe produkty.

W naszych torebkach nie wykorzystujemy raczej tkanin z recyklingu, a tak wyobrażam sobie „torebkę z recyklingu”, że jest stworzona np. z bawełny, która jest surowcem ponownie wprowadzonym do obiegu.

Definicje, same procesy niezbędne do przetworzenia surowców, a także ich końcowa jakość to temat rzeka, gdzie nawet eksperci potrafią mieć całkowicie odmienne opinie. Niejednokrotnie zdarzało mi się usłyszeć w jednej audycji słowa uznania dla tekstyliów z recyklingu, a w drugiej, że np. wełna z recyklingu jest fatalnej jakości.

Sama nie jestem ekspertką w tych dziedzinach, więc nie ma to dla mnie większego znaczenia czy nazwiesz nasze torebki recyklingiem, upcyklingiem, a może po prostu przerabianiem.
Najważniejsze jest dla mnie, by pokazać Wam jak działa POSHYTE. Jak wykorzystujemy to, co dla innych jest już bezużytecznym śmieciem.

Torby z upcyklingu

Większość naszych toreb powstała z resztek ze szwalni, które magazynowałam od dłuższego czasu. Materiały będące szwalniczymi odpadami to źle skrojone elementy, resztki pozostałe po wycięciu pożądanych kształtów. One nigdy nie miały szansy stać się końcowym produktem. Takie szycie jest zdecydowanie najłatwiejsze, a dodatkowo materiał jest właściwie nowy.
Jednak najwięcej frajdy przynosi nam szycie z ubrań i tekstyliów domowych, które mają swoją historię.

1. Historia jednej narzuty

Takimi narzutami przykryte było niegdyś niejedno łóżko, a niekiedy wisiały one na ścianach stanowiąc ozdobę domu.

Jedną z takich narzut odebrałam od znajomej, która nie wiedziała jak pozbyć się leciwych, nieużywanych od dawna zasłon, prześcieradeł i obrusów. Nikomu nie były już potrzebne, a przecież szkoda wyrzucić. Rzeczy te znalazły się u nas.

Tkaną narzutę poddałyśmy drobnym zabiegom pielęgnacyjnym. Odświeżyłyśmy ją dzięki golarce do ubrań, przy niektórych projektach nałożyłyśmy też ochronną, impregnującą warstwę wosku i zabrałyśmy się do szycia.

Z narzuty powstały m.in. workoplecaki, a także jedyna w swoim rodzaju shopperka. 

2. Sposób na koszulę

Bawełniane koszule dobrej jakości mają to do siebie, że potrafią wyglądać świetnie przez lata.
Z takich koszul uwielbiamy tworzyć podszewki. Są one matowe, mięsiste i długowieczne. Sprawdzają się dużo lepiej niż leciutkie, półprzezroczyste i śliskie poliestrowe podszewki z sieciówkowych torebek.

Na zdjęciach widzicie zieloną podszewkę z codziennej koszuli – wykorzystałyśmy tu nawet kieszonkę, która była jej oryginalnym elementem. Druga podszewka to z kolei koszula wizytowa, której pierwszy żywot był dość krótki. Poplamiona niespieralnym flamastrem nie nadawała się już do noszenia. Teraz będzie zjawiskowo piękną podszewką skórzanej torby, o której zaraz napiszę.

3. Skóra naturalna

Skóra naturalna to kontrowersyjny temat. Wiele osób nie potrafi z niej zrezygnować, inni widząc ogromny ekologiczny problem związany z jej produkcją szukają wegańskich alternatyw. Są też tacy, którzy gotowi są używać skórzanych produktów ze względu na ich jakość i komfort użytkowania, szukają jednak produktów z drugiej ręki, by nie przyczyniać się do dodatkowego zanieczyszczania środowiska.

Taką alternatywą są właśnie nasze skórzane torebki.

Różowa powstała ze skórzanej spódnicy, czarna ze zniszczonego płaszcza. Choć płaszcz miał już zniszczoną skórą przy dziurkach na guziki, a także wycięty fragment kołnierza, to nic nie stało na przeszkodzie, by wykorzystać całą resztę. Materiał przed szyciem odżywiamy specjalistycznym balsamem do skór naturalnych, dokładnie oglądamy, dobieramy projekt do rodzaju skóry.
W ten sposób powstała urocza kopertówka oraz czarny bucket bag. 

4. Balowa suknia też się nie zmarnuje

Niemodny krój, sztuczny materiał, niespieralne plamy na dole spódnicy. Z taką sukienką niewiele już można zrobić. Dostałam ją lata temu, bo przecież szyję, więc wszyscy wokół myślą, że dysponuję niemal boskim darem i zaceruję każde przetarcie, przerobię każdy ciuch.

O tym, czego w szyciu zrobić się nie da powstanie może kiedyś osobny artykuł ;). W tym przypadku coś się jednak udało.

Wykorzystałyśmy ramiączka, szarfę, podszewkę oraz fragmenty spódnicy i stworzyłyśmy niesamowicie elegancką kopertówkę.
Może kiedyś przyda się komuś na czerwonym dywanie?

To jest właśnie dla nas upcykling.

Wykorzystujemy przedmioty pozornie zniszczone, które nie spełniają już swojej pierwotnej funkcji i zmieniamy je w coś całkowicie nowego i sprawnego. Czasem od razu widać czy była dana tkanina pierwotnie, innym razem nie sposób odgadnąć.
Takie projekty lubimy najbardziej i choć są też najbardziej pracochłonne to przynoszą nam najwięcej satysfakcji.

Już czeka na nas kolejny płaszcz i kilka par jeansów. Na pewno nie pozwolimy im się zmarnować. 

Nić się nie zmarnuje